Rezultaty te nie mogły pozostać bez wpływu na znaczny awans Hiszpana w rankingu − rok 1996 zakończył w najlepszej dwudziestce tenisistów na świecie.

Pozycję w czołówce światowej, szczególnie na kortach ziemnych, Mantilla ugruntował w kolejnym sezonie, chociaż rozpoczął go udanie na innej nawierzchni − pierwszym w karierze wielkoszlemowym ćwierćfinałem w Australian Open, w którym przegrał z Carlosem Moyą. W maju tegoż roku Mantilla doszedł do finału ATP Masters Series w Hamburgu, pokonując m.in. Borisa Beckera i Tommy'ego Haasa oraz zwycięzcę z poprzedniej edycji Roberto Carretero. Mecz finałowy z Andriejem Medwiediewem jednak Mantilla zakończył porażką. Latem Hiszpan wygrał na mączce ceglanej 5 imprez − w Bolonii (w finale z mistrzem French Open Gustavo Kuertenem), Gstaad, Umagu, San Marino i Bournemouth (z Carlosem Moyą). Na US Open Mantilla osiągnął 4 rundę. Rezultaty uzyskane w zawodach wielkoszlemowych pozwoliły mu na udział w niepunktowanym, ale dobrze płatnym Pucharze Wielkiego Szlema w Monachium, gdzie uległ w 1 rundzie w trzech setach liderowi rankingu Pete'owi Samprasowi. Sezon 1997, w którym osiągnął bilans 53 wygranych przy 22 porażkach i zarobił przeszło milion dolarów, Mantilla zakończył na 16. miejscu na świecie.