W kwietniu 1938 roku, około pół roku przed Układem Monachijskim na łamach tygodnika "Zwrot" w artykule "Czechosłowacja" pisał m.in.: "Wobec Polski, polityka czechosłowacka posiada sporo grzechów na sumieniu (…) od pewnego czasu nie mniej grzechów wobec Czechosłowacji ma oficjalna polityka polska, odpłacając jej pięknym za nadobne. Nadchodzi pora, w której stosunki polsko-czechosłowackie w obustronnym interesie, muszą być uregulowane. Plany uregulowania ich po rozbiorze Czechosłowacji, z państwem czeskim okrojonym, są czystą fantazją. Wystarczy rzut oka na mapę, aby stwierdzić, że okrojone państwo czeskie, będzie musiało być klientem niemieckim, ale nigdy nie sprzymierzeńcem polskim. Wystarczy też rzut oka na mapę, aby przekonać się, jak wielkim niebezpieczeństwem byłoby dla Polski zniknięcie państwa czechosłowackiego, czym groziłoby naszym granicom południowym. Jest istotną zagadką, na jakich drogach myśl polityczna niektórych Polaków może dochodzić do wniosku, że rozbiór Czechosłowacji leży w interesie państwa polskiego."
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Aleksander Ładoś · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.