W Łąkach prawdopodobnie nie było wówczas żadnej osady, dopiero o jakie ćwierć mili drogi stało świeżo zbudowane Nowe Miasto. Tam najwcześniej dobiegła wieść o cudownym objawieniu się Matki Boskiej. Czym prędzej też zgoła wszyscy ludzie z miasta wysypali się do Łąk, a gdy wydobyto cudowny obraz z wody, przeniesiono go w uroczystej procesji do Nowego Miasta.
Widzenie żebraków
Nazajutrz rano przechodziło gościńcem z Nowego Miasta do Łąk dwóch sędziwych i ułomnych żebraków. Obaj postępowali bardzo powoli, bo szli, wspierając się o szczudłach. Ponieważ skwar tego lata był wielki, a droga piaszczysta, biedacy wnet się zmęczyli. Dla wypoczynku usiedli pod starą lipą, rosnącą przy drodze w pobliżu dzisiejszych Łąk. Gdy w cieniu drzewa nieco odetchnęli i chcieli się wybrać w dalszą drogę, ujrzeli nagle w konarach drzewa utulony ten sam obraz, który wczoraj widzieli w Nowym Mieście. Także i głos cudowny usłyszeli z nieba, upominający ich, żeby, nie zwlekając, udali się do brata Jana na zamek bratjański, oznajmić Janowi, że Matka Boska pragnie mieć tu w Łąkach kościół, bo sobie tu miejsce upodobała. Żebracy powstali i czym prędzej udali się w dalszą drogę, żeby opowiedzieć widzenie swoje i pragnienie N. M. P. rycerzowi w Bratianie.