Według autora Krótkiej nauki budowniczej z roku 1659 „nigdzie, tylko przy mieście i to wielkim, cegły nie dostaniesz, jako rzeczy drogiej i kosztownej...”. Jeszcze do XVIII wieku można było zauważyć obok wielkich i małych kamienic w Krakowie i Poznaniu „lepianki z chrustu plecione, kurne”. Ulice i domy nie miały początkowo napisów ani numerów. Orientowano się pobliskimi kościołami, warsztatami rzemieślników lub godłem karczmy. Stąd późniejsze nazwy ulic: Szewska, Garncarska, Pod Murzynem, Pod Trzema Koronami.

thumb|Wąskie fronty drewnianych (zubożonych) podcieniowych domów mieszczańskich przysłupowych i zrębowych zwrócone szczytem do placu w zrekonstruowanym miasteczku galicyjskim w Sanoku Miasto urządzał zasadźca, organizując werbunek osadników na podstawie umowy z panem feudalnym – przywileju lokacyjnego. Książę określał w nim prawa i obowiązki zasadźcy (który zwykle potem zostawał sołtysem lub wójtem) oraz pozostałych mieszkańców. Zasadźca z fachowymi mierniczymi wytyczał plan przyszłego miasta, w którym ew. odstępstwa od regularnej sieci ulic wynikały z istniejącej już zabudowy, np.