Następnie udali się najpierw do Zutphen, potem do Arnhem na wstępne rozmowy. Dla zachowania bezpieczeństwa Best i Stevens pozostali w kawiarni w Zupthen, zaś Dirk Klop i dr Fischer udali się na granicę po owych niemieckich wysłanników.
Obecność czterech mężczyzn w kawiarni wzbudziła ciekawość dwóch innych (niewtajemniczonych) holenderskich żołnierzy, którzy usiłowali usłyszeć, o czym oni mówią. Nie chcąc budzić większego zainteresowania, Best telefonicznie skontaktował się ze swoimi znajomymi w Arnhem, którzy udostępnili pomieszczenie w swoim domu (jadalnia z okrągłym stołem) dla przybyłych gości. W trakcie rozmów doszło do dziwnego zdarzenia, gdyż dom ten został otoczony przez policję i żandarmerię. Niemieccy wysłannicy przekonani byli, że to podstęp ze strony podejrzliwych holenderskich żołnierzy z kawiarni. W popłochu próbowali wyskakiwać przez okno, ale skutecznie zostali powstrzymani przez Stevensa. Klop odwołał żandarmów i policjantów. Wszyscy zasiedli do dalszych rozmów, ale Niemcy byli na tyle zdenerwowani, że nie mieli ochoty kontynuować rozmów.