Nie opuszcza swojej rezydencji niemal nigdy – uczestniczy tylko w kilku najważniejszych religijnych uroczystościach, czasem też pokazuje się turystom. Nie ma kontaktu z rówieśnikami, ani nie bawi się. Jako że bogowie nie mogą dotknąć stopami ziemi, zawsze jest noszona.
Obowiązkiem Kumari jest sprawowanie opieki nad królem Nepalu i całą nepalską rodziną królewską – w praktyce ogranicza się to na nakładanie na czoło króla czerwonego znaku tika (nepalskiej formy tilaka) w czasie uroczystości, w zamian za co król daje jej złotą monetę. Zwyczaj ten ma chronić króla przed złymi mocami i zapewniać mu szczęśliwą przyszłość.
Mimo że stosunkowo nowy, obyczaj kultu Kumari wywarł znaczny wpływ na historię polityczną Nepalu. Ostatni z Mallów wprowadził go, by nadać swojej władzy boską legitymizację. Uzyskiwane od bogini błogosławieństwo stanowi bowiem dla hinduistów znak, że postępowanie władcy jest zgodne z wolą bogów, więc słuszne. Mimo opieki Kumari, Dźajaprakaś Malla został obalony w czasie święta Indradźatra przez założyciela nowej dynastii Szachów Prythwinarajana – uczestnicząca w święcie Kumari naznaczyła go wtedy tilaką, co usankcjonowało nową władzę, a Prythwinarajan poprowadził uroczystą procesję.