Z uwagi na to, że w kolumnie maszerowały stare i wysłużone „Berliety”, kompania pozostawała w tyle. 17 września z polecenia gen. dyw. Władysława Sikorskiego, pluton por. Fijałkowskiego wzmocnił swymi czołgami obronę mostów (drogowego i kolejowego) na Dniestrze w Niżniowie zabezpieczanych przed Armią Czerwoną przez kompanię piechoty Obrony Narodowej ze Stanisławowa. Kolejnym nocnym marszem 16/17 września batalion przybył do nakazanego rejonu. O godz. 3.00 przejechano przez Stanisławów i w godzinę później zorganizował biwak w lesie Klubowce na trasie Tyśmienica – Niżniów. O 11.30 dowódca batalionu, mjr Jerzy Łucki, dowiedział się o sowieckiej agresji na Polskę. Kilka godzin później, na rozkaz Naczelnego Dowództwa, oddział wyruszył w drogę do granicy polsko-rumuńskiej. Batalion granicę przekroczył w Kutach 18 września o 15.00 (mając na stanie 34 czołgi). Pluton czołgów zapasowych podążający za 21 bczl w kierunku granicy, podczas przemarszu przez Kołomyję stoczył potyczkę z komunistycznymi dywersantami 19 września. Po czym 20 września przekroczył granicę z 4 czołgami. Dwa czołgi i patrol motocyklowy, podążające z tyłu za batalionem włączył do obrony miejscowości Kuty, komendant miasta mjr dypl. H. Piątkowski. Na interwencję mjr. Łuckiego czołgi wraz z patrolem 21 września dołączyły do batalionu.