i 80.
Zdaniem Jeana Tularda w Dantonie „dobrze przedstawiono kapitalną rolę Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego […]. Po upadku Dantona rywalizacja obu policji [KBP i Komitetu Ocalenia Publicznego] miała zgubić Robespierre’a”. Claude Baingères z „Le Figaro” przekonywał, iż „Wajda wciąga nas za kulisy rewolucji w momencie, kiedy kat zdziera swój kaptur, kiedy szef państwa zdejmuje perukę. Co nie przeszkadza reżyserowi dać nam zupełnie urzekający obraz epoki”. Pierre Billard z „Le Point” doszukiwał się w Dantonie aktualnej wymowy politycznej; Robespierre miałby być aluzją do Wojciecha Jaruzelskiego, który wprowadził stan wojenny w Polsce.
Z niechęcią film Wajdy przyjmowały środowiska lewicowe. Jean-Philippe Domecq w recenzji dla pisma „Positif” oskarżał reżysera o zafałszowanie obrazu terroru rewolucyjnego, który „zdradzał wiele umiarkowania i w ciągu półtora roku pociągnął dziesięć razy mniej ofiar niż rok normalnego reżymu monarchistycznego” i pierwszy tydzień pacyfikacji Komuny Paryskiej, kiedy rozstrzelano około 25 000 osób.