Betsy nie była jedynie baltimorską pięknością. Podzielała ambicje ojca, chęć działania i smykałkę do robienia pieniędzy – długimi godzinami obserwowała ojca w kantorze. Swojego rodzinnego miasta nienawidziła tak bardzo, że rozważała samobójstwo, a później przyznała, że wyszłaby za diabła, byleby tylko się stamtąd wyrwać. W Hieronimie widziała szansę na ucieczkę do Europy.

Swojego przyszłego męża poznała mając 19 lat. Małżeństwo z nim oznaczało wejście do rodziny najpotężniejszego człowieka ówczesnego świata, co zdawało się rokować wspaniałą przyszłość. 24 grudnia 1803 roku wzięła ślub z Hieronimem Bonaparte w obrządku katolickim, chociaż sama była protestantką. Ślubu udzielił doktor Carroll, pierwszy arcybiskup Baltimore.

Kiedy cesarz Napoleon dowiedział się o ślubie brata, wpadł w szał. Cała rodzina Bonapartych stanęła przeciwko temu małżeństwu. Hieronim pisał do swojej matki: "Nie mogę się doczekać, kiedy przedstawię Ci moją ukochaną żonę". Letycja Buonaparte również jednak stanęła przeciwko swojemu synowi. Zakazała Betsy przyjechać do Francji pod groźbą zawrócenia jej do Ameryki. Hieronim opuścił swoją żonę w 1805 roku wyjeżdżając do Europy, gdzie małżeństwo z Elżbietą zostało unieważnione.