Najpierw Petlura wypędził Skoropadskiego, potem Petlurę wypędzili bolszewicy. Obrazy zmieniały się jak w kalejdoskopie. Żytomierz chyba z dziesięć albo dziewięć razy zajmowany był przez różne wojska. Było to chyba 27 kwietnia rankiem. Wojska bolszewickie w pośpiechu opuszczały miasto. Pamiętam przed naszym domem przewrócony bolszewicki samochód pancerny, a na nim napis: 'Mir chizenam, wojna dworcam!' (Pokój lepiankom, wojna pałacom!). Po kilku minutach pojawiły się pierwsze patrole 6 Brygady Ukraińskiej gen. Bezruczki, za nim patrole jakiegoś pułku legionowego, a potem wjechała kawaleria. Pamiętam, bo zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, gdy w szaroniebieskich mundurach wjechał 2 Pułk Szwoleżerów, a z nim byli też oficerowie francuscy. Mieli niebieskie mundury, czerwone spodnie i kepi. Wśród nich był, wtedy kapitan, późniejszy prezydent Francji – de Gaulle. Parę dni później odbyła się parada wojsk polskich. Rewię odbierał Naczelnik Józef Piłsudski. Widziałem go wtedy pierwszy i jedyny raz w życiu. Te historyczne dni głęboko zapadły w moją pamięć i serce...” – . Po przyjeździe do Warszawy uczył się między innymi w Gimnazjum Księży Pijarów w Rakowicach pod Krakowem, w Liceum Krzemienieckim, maturę zdawał w Gimnazjum Księży Marianów na Bielanach pod Warszawą.