W bombie zainstalowano trzy urządzenia żyroskopowe stabilizujące jej lot. Na ogonie bomby umieszczano flarę o mocy 600.000 kandeli ułatwiającą śledzenie jej lotu. Bateria zasilająca odbiornik radiowy o mocy 25 W i żyroskopy miała zapas energii na około trzech minut, co w zupełności wystarczało na kierowaniem lotem bomby zrzuconej z wysokości ponad 15000 stóp (ok. 4,5 km). Sekcja kierowania ważyła tylko 96 funtów, jednak ze względu na jej wymiary bomby musiały być montowane na wyrzutnikach bombowych dla większych bomb 2000 funtowych. W samolocie B-24 Liberator ograniczało to liczbę bomb do 4, okazjonalnie przenoszono jednak nawet 5 lub 6.

Przy zrzucie z wysokości 4000 m bomby trafiały w prostokąt o wymiarach 6x60 m. Z tego powodu VB-1 nadawała się najlepiej do atakowania wąskich i długich celów takich jak mosty czy zapory wodne. Wadą była konieczność utrzymywania przez 30 s po zrzucie prostoliniowego lotu przez nosiciela bomby co zwiększało ryzyko zestrzelenia.