Innymi słowy, możliwe jest, że jakaś osoba będzie w domu, w kawiarni, w szpitalu, a ta możliwość nie determinuje faktu, że cała przyszłość jest z góry ustalona.

Aby zatem uprawiać futurologię, trzeba przyjąć założenie, że przyszłość istnieje w takim zakresie, w jakim jest zdeterminowana przez łańcuchy przyczynowo-skutkowe, które sięgają już naszej teraźniejszości, lub że istnieje jako metafora, w postaci prognoz i wizji indywidualnych osób lub grup społecznych.

Futurologia jako narzędzie propagandy Futurolodzy, będąc finansowanymi przez państwa, mogą być zobowiązani do „przysług” w postaci wykorzystywania swoich metod i autorytetu do podbudowywania statusu władzy w danym państwie. Łączyło się to jednak z zahamowaniem obiektywizmu i odejściem od pierwotnych idei. Przyszłość, w „futurologii państwowej” była ściśle dostosowana do potrzeb propagandowych danego kraju, była – jak nazywa to Lech Nijakowski – teraźniejszością w bogatych i dostojnych szatach. W Ameryce kreśliła wizję dobroczynnego i zbawiennego kapitalizmu, zaś w krajach bloku sowieckiego zwycięskiego komunizmu. Ujęcie to nie docenia jednak kontrkulturowych, alternatywnych, krytycznych i jawnie antysystemowych aspektów futurologii, które rozwijają się od lat 70. XX w., począwszy od dorobku prof.