Tego samego dnia konwój okrętów admirała Cottona, wiozący wojska Wellesleya zakotwiczył w Zatoce Mondego. Wellesley wybrał ją jako miejsce lądowania w Portugalii, ponieważ powstańcy (studenci z uniwersytetu w Coimbrze) zajęli fort nad plażą, czyniąc to miejsce bezpieczniejsze niż jakiekolwiek inne bliżej Lizbony. Wyładunek 9-tysięcznego korpusu Wellesleya i zaopatrzenia trwał od 1 do 8 sierpnia. Wellesley postanowił działać szybko i pokazać, że potrafi dowodzić.
Przed bitwą Armia wyruszyła 10 sierpnia, pokonując 50-kilometrowy odcinek drogi do Leirii. Wellesley przybył tam 11 sierpnia i zaraz wdał się w spór z generałem Freire, dowódcą około 6000 wojsk portugalskich, o zaopatrzenie i najlepszą drogę w kierunku Lizbony. Skutkiem tej sprzeczki Wellelsey pomaszerował drogą wybraną przez siebie – blisko morza i statków z zaopatrzeniem. Ze strony portugalskiej towarzyszyło mu zaledwie 1700 żołnierzy dowodzonych przez pułkownika Tranta, Brytyjczyka służącego w portugalskiej armii.
Brytyjczycy maszerowali wprost na Francuzów, którymi dowodził generał Henri François Delaborde. Siły te zostały wysłane przez Junota, by utrudniać poruszanie się wojsk brytyjskich, zanim zdoła zebrać większe siły i wydać bitwę brytyjsko-portugalskiej armii.