Pilot nie został jednak ranny i opuścił samolot, a inny okręt podniósł go z wody.
Ataki kamikaze były prowadzone przez większość dnia. Jednak combat air patrol (CAP) zestrzelił tuzin samolotów, a okręty eskorty zaliczył prawie dwa tuziny. Alaska dodała do swojego konta drugi zestrzelony bombowiec, gdy strąciła Yokosuka D4Y „Judy” około 13:15.
Następnego dnia (19 marca) samolot zwiadu fotograficznego wykrył obecność dużej liczby dużych jednostek floty japońskiej w cieśninie Seto. TF 58 wysłał samoloty, by go zaatakowały. Samoloty TG 58.4 zaatakowały w tym czasie cele w Kobe, Kure i Hiroshimie. Bardzo silny ogień przeciwlotniczy spowodował, że ataki odniosły tylko umiarkowane rezultaty.
Osłona lotniskowca „Franklin” Krótko po wysłaniu pierwszego ataku Japończycy jednak kontratakowali i uderzyli w TG 58.2 około 20 mil (32 km) na północ od innych grup w TF 58. Około 07:08 „Franklin” otrzymał dwa trafienia bombami, „Wasp” także stał się celem bomb. Na pokładzie „Alaska” obserwowano rosnącą kolumnę dymu nad „Franklinem”.