Jacek Żaba został aresztowany w marcu 1986. Wraz z Kazimierzem Krauzem był sądzony za sabotaż. 26 czerwca 1986 został skazany na 1,5 roku więzienia. Sędzia Józef Korbiel uzasadnił wyrok szkodliwością społeczną przestępstwa oraz pobudkami politycznymi. Karę odbywał w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich, w którym przeniesiono go z oddziału dla więźniów politycznych na zwykły oddział, do celi z kryminalistami. Po przeniesieniu był bity i poniżany; znęcali się na nim współwięźniowie i strażnicy. Odmówiono mu prowadzenia korespondencji. Regularnie był zakuwany w pasy i umieszczany w celi dźwiękochłonnej, przez więźniów uznawanej za jedną z najbardziej dotkliwych kar. Jego stan psychofizyczny szybko się pogorszył – przestał jeść, stracił kontakt z otoczeniem, nie panował nad czynnościami fizjologicznymi. Lekarze uspokajali go dużymi dawkami fenactilu, który powodował szereg efektów ubocznych. W efekcie Żaba trafił do szpitala psychiatrycznego w Krakowie-Kobierzynie. Amnestie i abolicja go nie dotyczyły, gdyż został skazany za akt terrorystyczny.