Zadanie to powierzył znajdującemu się już w szwedzkim obozie księciu Bogusławowi Radziwiłłowi.

Tykocin oblegany był już od dwóch miesięcy przez siły złożone z pospolitego ruszenia szlachty łomżyńskiej, wiskiej i podlaskiej wspomagane przez regularne wojska litewskie Samuela Oskierki, który jednocześnie dowodził całością sił oblężniczych.

Bogusław Radziwiłł, wzmocniony siłami szwedzkimi Roberta Douglasa, ruszył na Tykocin 10 lipca. Akcja Radziwiłła była całkowitym zaskoczeniem dla polsko-litewskiego dowództwa. Radziwiłł dotarł na miejsce 13 lipca i natychmiast uderzył na wojska Oskierki. Niespodziewany atak doprowadził do bitwy, w wyniku której pospolite ruszenie szlachty, nie mogąc sprostać regularnym siłom brandenbursko-szwedzkim, rzuciło się do ucieczki. Duże straty poniosła jedna z grup pospolitego ruszenia, która skierowała się na Suraż.

Zwycięskie wojska Radziwiłła ruszyły w pościg za uciekającymi Polakami i Litwinami. W pościgu udział wzięły trzy skwadrony dawnego regimentu brandenburskiego w służbie szwedzkiej, dowodzone przez podpułkownika Fryderyka Kanitza oraz oddziały Israela Ridderhielma i Andrzeja Platinga-Bergloo z pułku rajtarii feldmarszałka Carla Gustafa Wrangla.