Robespierre oznajmia Saint-Justowi, że wszystko przepadło: nie ma szans porozumienia z Dantonem. Przyznaje swój błąd w ocenie osoby Dantona, jego umysłowości i poglądów. Uznaje, iż jego usunięcie jest niezbędne dla ratowania rewolucji. Postanawia jednak, mimo protestów Saint-Justa, iść jeszcze do Desmoulinsa, z którym łączyła go wieloletnia przyjaźń. Zapowiada zwołanie posiedzenia Komitetu Ocalenia Publicznego na dzień następny.

Camille Desmoulins opowiada swojej żonie Lucile przebieg rozmowy Dantona i Robespierre’a. Wyznaje, że nie zrozumiał jej sensu, kipi jednak niechęcią do Robespierre’a i jest przekonany o rychłym zwycięstwie dantonistów. Pojawia się Robespierre; Desmoulins początkowo ukrywa się. Gościa przyjmuje sama Lucile, prosząc go o opiekę nad niedojrzałym politycznie, łatwo dającym się zwieść mężem. W rozmowie z samym Camille'em Robespierre bezlitośnie ukazuje mu intrygi Dantona i jego nieszczerość, przekonuje go, że za cenę odwołania dotychczas głoszonych poglądów Desmoulins może zmazać wszystkie wcześniejsze przewinienia wobec rządu. Mimo początkowej przychylności Desmoulins reaguje histerią i nie zgadza się na złożoną propozycję. W ostatnich słowach Robespierre czyni aluzję do czekającej dantonistów egzekucji, jednak i to nie jest w stanie zmienić postawy Desmoulinsa.