Po wybuchu powstania styczniowego w roku 1863 Rząd Narodowy mianował go naczelnikiem wojennym tegoż powiatu. Obznajomiony ze sztuką wojenną, pełen zapału i energii, zajął się natychmiast przygotowaniami do zbrojnego wystąpienia. Ustanowił zarząd cywilny, wyznaczył naczelnika powiatowego oraz naczelników okręgowych i parafialnych, polecając im przeprowadzić organizację tudzież zbierać pieniądze na zakup broni z Prus. Równocześnie nakazał robić ładunki, gromadził ołów i kosy, zamówił do obozu kowali i rzemieślników oraz wyznaczył punkt zborny w lasach między Cytowianami a Szydłowem. Wreszcie z dwudziestoma ochotnikami wyruszył na punkt zborny.

W niespełna tydzień liczba ochotników wzrosła do dwustu kilkudziesięciu. Rosjanie, powiadomieni o tym, ruszyli przeciw niemu trzema kolumnami z Lidowian i Szydłowa. 7 kwietnia przyszło pod Cytowianami do nierównej, z góry przesądzonej walki. Po stronie Rosjan były 4 kompanie piechoty i 3 szwadrony huzarów – po stronie powstańców około 250 ludzi. Nie pomogło wysłanie naprzód Pawła Cytowicza z trzydziestoma ludźmi, by zaatakować jedną z nadciągających kolumn.