polemiką z oficjalnym, lansowanym powszechnie wizerunkiem ciała zdrowego, silnego, pięknego i całkowicie kontrolowanego. Był to sprzeciw wobec przekonania o tym, że choroba czy starość ciała skazują jego właściciela na społeczną niewidzialność.
Podobną tematykę porusza Łaźnia żeńska (artystka weszła do publicznej łaźni z ukrytą kamerą). Kozyra chciała pokazać, jak kobiety wyglądają „naprawdę”, tzn. w sytuacji, gdy nikt na nie nie patrzy i gdy nie muszą spełniać wyśrubowanych kanonów urody. Praca była też aluzją do historii malarstwa, które miało duży udział w formowaniu takiego kanonu (obrazy Dominique’a Ingres’a przedstawiające żeńskie łaźnie). Łaźnia męska była konfrontacją i kontynuacją pracy. Artystka weszła do męskiej łaźni z przyprawioną atrapą penisa i ręcznikiem przewieszonym przez szyję, który ukrywał jej piersi. Ku zaskoczeniu Kozyry okazało się, że mężczyźni nawet będąc sami, cały czas zajmują się swoim wizerunkiem, przyglądają się sobie, porównują. Mistyfikacja nie została odkryta.
W 1999 reprezentowała Polskę na 48. Międzynarodowym Biennale Sztuki w Wenecji, gdzie za wideoinstalację Łaźnia męska dostała wyróżnienie honorowe.