Większość wczesnej twórczości Moorcocka składała się z opowiadań i stosunkowo krótkich powieści. Autor wspominał: Mogłem pisać 15 000 słów dziennie i dawałem sobie trzy dni na tom. W ten sposób powstały na przykład książki o Hawkmoon’ie. W okresie redagowania „New Worlds” oraz publikowania oryginalnych powieści fantasy Moorcock utrzymywał zainteresowanie rzemiosłem pisarskim oraz nadal interesował się półdziennikarskim warsztatem autorów powieści pulpowych. Znajduje to odzwierciedlenie w jego tworzeniu powiązanych cykli, nawiązujących do źródeł fantasy w mitologii i średniowiecznych cyklach. Gdy wybierał autorów do publikacji na łamach magazynu chciał, by była to przede wszystkim dobra proza, zarówno pod względem pomysłów, historii, jak i bohaterów. Miało być to coś więcej niż literatura pulpowa, a standardy tworzenia jej miały być jak najwyższe. Starał się również publikować dzieła kobiet, których teksty początkowo praktycznie nie pojawiały się na łamach magazynu.
Pomagał pracować nad warsztatem swojemu bliskiemu przyjacielowi, Barringtonowi Bailey'owi, który według Moorococka miał bardzo dobre pomysły, jednak pisana przez niego proza była przeciętna.