Sklonowanie Dolly rozpoczęło także na nowo dyskusję etyczną nad moralnością procesu klonowania, także w aspekcie potencjalnego klonowania ludzi.
Komentarze naukowców i prasy Eksperyment natychmiast został skomentowany przez środowisko naukowe. W tym samym numerze pisma „Nature”, w którym obwieszczono narodziny Dolly, ukazał się komentarz z konkluzją, że „być może w przyszłości określeniem zbioru owiec nie będzie już dłużej stado, ale klony”.
Przeglądowe artykuły opublikowały także pisma opiniotwórcze, jak amerykański „Time”. W numerze z marca 1997 roku, którego bohaterkami okładki były owcze klony, ukazał się (równolegle z innymi artykułami dotyczącymi tematu) „Raport specjalny na temat klonowania”. Przyrównano w nim sklonowanie Dolly do boskiej kreacji Ewy z żebra Adamowego, podkreślano, że natura potrzebuje pomocy. Żartobliwie przyrównywano także Iana Wilmuta, „człowieka który stworzył życie z części innego dorosłego organizmu”, do Shelleyowskiego doktora Frankensteina. W innym roztaczano wizje i sugerowano potencjalną możliwość klonowania geniuszy. Nawiązania do potencjalnej możliwości klonowania ludzi pojawiły się niemalże natychmiast. Pędu wydarzeniom nadało kolejne doniesienie, niewiele później po Dolly, o sklonowaniu dwóch rezusów (także z użyciem technologii transferu jąder komórkowych) w laboratorium w Oregonie.