Jako środek zaradczy papież widział odnowienie studiów biblijnych, proponując swego rodzaju syntezę dawnej egzegezy biblijnej, skupionej na duchowym sensie Pisma św. z nowymi metodami naukowymi, ale stosowanymi pod opieką Kościoła i w zgodzie z teologią i tradycją chrześcijańską.
W encyklice papież przypomniał naukę Kościoła katolickiego, wedle której w Piśmie św. Starego i Nowego Testamentu oraz w Tradycji niepisanej jest zawarty depozyt Objawienia, danego ludziom przez Boga dla ich zbawienia. Wedle tej nauki Pismo św. jest zbiorem kanonicznych, uznanych przez Kościół ksiąg, napisanych pod natchnieniem Ducha Św., które ostatecznie „mają samego Boga za autora”.
Papież nakłaniał do rozwoju biblistyki w seminariach i uniwersytetach oraz zachęcał wszystkich katolików, zwłaszcza zaś naukowców do badania i obrony Biblii przed atakami racjonalistów.