Ci ostatni zostali też ostrzelani przez przysłanych na pomoc afgańskich żołnierzy. Dopiero przybycie posiłków interwencyjnych z Kabulu pozwoliło na stopniowe wyparcie przeciwnika w rejonu doliny, a walki zakończyły się ostatecznie po południu.
Ogólnie w zasadzce zginęło 10 żołnierzy, a ponad 20 odniosło rany. Następnie amerykańscy piloci w nocy 19 sierpnia zbombardowali wioski w podkabulskiej prowincji Laghman. Twierdzą, że zabili ponad 30 talibów. Ale według lekarzy z Mehtarlamu, stolicy prowincji Laghman, do ich szpitala przywieziono zwyczajnych wieśniaków poranionych w nocnych nalotach. Chirurg Asadullah Rauf twierdzi, że operował przynajmniej 20 pacjentów, w tym osiem kobiet i czworo dzieci. Jedno z rannych dzieci zmarło po drodze do szpitala. Celem Amerykanów był ponad 100-osobowy oddział talibów, który w 18 sierpnia urządził zasadzkę na francuski patrol w pobliżu miasteczka Sarobi, zaledwie 60 km na południowy wschód od Kabulu.
Skutki Po otrzymaniu wiadomości o ataku, Nicolas Sarkozy udał się do Kabulu.