Kolejno powracające do służby po przeprowadzeniu rutynowych remontów okręty typu SSBN598, wyposażano już w nowe pociski Polaris A-3.
Pociski Polaris A-1 od początku ich programu traktowane były jako pociski przejściowe, opracowywanie których zmierzało jedynie do jak najszybszego wprowadzenia do służby morskich pocisków balistycznych na paliwo stałe. Toteż mimo iż program A-1 (a także Polaris A-2) przebiegał zgodnie z założonym harmonogramem, już w 1959 roku SPO rozpoczęło prace nad pociskiem następnej generacjiFrom Polaris to Trident: the development of US Fleet ballistic missile technology, s. 58-74.. Początkowo oczywistym celem wydawało się zwiększenie zasięgu pocisku oraz zwiększenie głowicy, wkrótce jednak szef operacji morskich (CNO) zaczął rozważać możliwość osiągnięcia przez system zdolności do wykonywania uderzeń typu counterforce, czyli ataku na siły jądrowe Związku Radzieckiego, co zrównałoby system FBM z możliwościami systemu balistycznego ICBM sił powietrznych. W tym czasie szereg jednak przyczyn złożyło się na to, że zamierzenia CNO nie były możliwe do realizacji. Pierwszą z nich było moratorium Stanów Zjednoczonych na testy jądrowe, co uniemożliwiło testowanie głowic, a jedynymi dostępnymi większymi głowicami były głowice sił powietrznych.