Jednak wodzowie poszczególnych plemion nie potrafili ze sobą zgodnie współpracować i w 1676 roku sytuacja przechyliła się na korzyść białych. Metacomet został zagnany do swojej wioski w pobliżu Mount Hope w Rhode Island, gdzie zginął podczas nocnego starcia z Anglikami i ich sprzymierzeńcami z plemienia Moheganów. Według świadków, wódz padł od kuli indiańskiego zwiadowcy Aldermana, gdy próbował wymknąć się z okrążenia. Jego ciało poćwiartowano, a głowę wystawiono na widok publiczny w Plymouth. Żonę i syna wodza koloniści sprzedali w niewolę do Indii Zachodnich.
Chociaż przez lata uznawano Metacometa za głównego przywódcę tubylczego powstania, które od jego europejskiego przydomka nazwano „wojną Króla Filipa”, to zdaniem niektórych historyków (np. Douglasa E. Leacha) szybko stracił on kontrolę nad biegiem wypadków i był tylko jednym z wielu równorzędnych i rywalizujących ze sobą przywódców powstania. Jednak biorąc pod uwagę niewielką jeszcze wówczas liczbę europejskich mieszkańców amerykańskich kolonii, było to jedno z najkrwawszych powstań indiańskich w Ameryce Północnej (poległo ok. 600 Anglików i ok. 3 tys.