Carmona był związany z antychavistowską opozycją jeszcze przed zamachem, często otwarcie krytykował kierunek polityki wewnętrznej prezydenta Wenezueli na łamach gazety El Universal oraz w innych prywatnych mediach. Zaprzysiężony na prezydenta został po domniemanej rezygnacji Hugo Cháveza wymuszonej przez potężną manifestację jego przeciwników pod wodzą grupy wojskowych. Carmona złożył przysięgę w pałacu Miraflores, po czym ogłosił tzw. dekret Carmony, w którym zawieszał Sąd Najwyższy, Zgromadzenie Narodowe i konstytucję Wenezueli. Treść dekretu kosztowała go jednak poparcie części środowisk wojskowych, co w rezultacie przesądziło o jego upadku po szturmie Miraflores podjętym przez sympatyków Chaveza razem z wierną mu gwardią pałacową.

Carmona po upadku zamachu zdołał uciec z aresztu domowego i otrzymał azyl w ambasadzie Kolumbii, skąd za zgodą Hugo Chaveza wyjechał do Kolumbii. Początkowo był osobą poszukiwaną przez policję wenezuelską, jednak został w styczniu 2008 formalnie amnestionowany razem z innymi organizatorami zamachu. Następnie przebywał w Miami w USA.