Złożyło się na to kilka czynników: Kraków był tym miastem, w którym polskie podziemie produkowało broń, którą następnie wysyłano do oddziałów leśnej partyzantki. Niewielu krakowskich żołnierzy AK było uzbrojonych. Brakowało im amunicji. W całym okręgu krakowskiej Armii Krajowej funkcjonowało w różnych okresach 60–90 tys. żołnierzy, lecz w samym Krakowie było ich tylko kilka tysięcy (głównie Zgrupowania „Żelbet”). 1–1,5 tys. żołnierzy Armii Krajowej na terenie Krakowa posiadało broń – głównie były to granatyKrakow był gotów do powstania. W Krakowie, stolicy Generalnego Gubernatorstwa, mieście wówczas 200-tysięcznym, absolutnie skoszarowanym i policyjnym, w okolicach tylko Wawelu stacjonowało ponad 50 tys. żołnierzy Wehrmachtu (czyli pięciokrotnie więcej niż w momencie rozpoczynającego się powstania w pięciokrotnie wówczas większej, bo milionowej Warszawie). Ponadto w mieście przebywało 10 tys. uzbrojonych niemieckich urzędników, a także policjanci, oddziały SS oraz oddziały ukraińskie pozostające w sojuszu z Niemcami. Na terenie Krakowa istniała także zbudowana od podstaw dzielnica niemiecka (na terenie części obecnej dzielnicy Krowodrza). Ofensywa Armii Czerwonej została zatrzymana na linii Wisły, co dało Niemcom czas na przegrupowanie krakowskich oddziałów.