Po wypadku Tkanki lewej połowy twarzy Bugorskiego uległy obrzękowi i po kilku dniach zaczęły schodzić, pokazując ścieżkę, przez którą przeszła wiązka protonów parząc tkanki twarzy, kości i mózg. Bugorski został przyjęty na oddział leczenia chorób popromiennych w szpitalu klinicznym nr 6 w Moskwie (w 1986 roku leczono tam osoby napromieniowane wskutek katastrofy w Czarnobylu), gdzie oczekiwano na jego śmierć, gdyż uważano, że dawka promieniowania jaką przyjął była śmiertelna. Jednakże Bugorski przeżył wypadek i nawet zdołał później ukończyć doktorat. Nie doszło do osłabienia jego zdolności intelektualnych, jednakże odczuwał zwiększone zmęczenie przy wykonywaniu pracy umysłowej. Stracił słuch w lewym uchu i słyszał tylko stały, nieprzyjemny szum. Lewa połowa twarzy została sparaliżowana z powodu uszkodzenia nerwów. Funkcjonowałby normalnie, gdyby nie sporadyczne napady nieświadomości i rzadko występujące drgawki kloniczno-toniczne.