Na powrót zdecydował się po otrzymaniu wieści, że jego dziedzictwo przeszło w ręce wrogów, a nie prawych dziedziców, tj. księcia Rudolfa saskiego i książąt anhalckich, którym postanowił pomóc w odzyskaniu sukcesji.

Samozwaniec znalazł posłuch u arcybiskupa magdeburskiego, który nawet zachęcił go do osobistego objęcia władzy. Za obietnicę znacznych ustępstw terytorialnych ze strony Brandenburgii przyrzekł mu swoje poparcie. Z dworu magdeburskiego pseudo-Waldemar wydał odezwę do stanów brandenburskich, w wyniku której prawie cała Marchia na zachód od Odry, a szczególnie duchowieństwo, odmówiła posłuszeństwa Wittelsbachom, nie cieszącym się zresztą popularnością. Wśród jego popleczników znalazł się również biskup lubuskiFenrych W., Nowa Marchia w dziejach politycznych Polski w XIII i w XIV w., Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1959, ss. 60-61 oraz król Karol IV, książęta Meklemburgii, Rudolf saski i Barnim III szczeciński.