Równocześnie stara się wykazać piękno romantycznej kultury niemieckiej, nie identyfikować całego narodu z kręgami rządowymi i wojskowymi.
Nowe rozterki przeżywa Hugo we fragmencie poświęconym Komunie Paryskiej, którą uważał za ruch nieprzemyślany, zrywający z podstawowymi zasadami etyki i przez to niegodny poparcia. Twierdził, że nie była to prawdziwa rewolucja, a uczestniczących w walkach paryżan należy określać jako „tłum”, a nie walczący o wolność i postęp „lud”. Szczegółowe rozróżnienie między tymi pojęciami, zawarte wcześniej w Nędznikach, umieścił także w prologu. Hugo potępił jednak również Krwawy tydzień i rządowe represje wobec komunardów, które również uznał za całkowicie nieetyczne, stosujące niepotrzebną przemoc wobec i tak pokonanego przeciwnika.
Wyrażane w utworze wątpliwości różnią Straszliwy rok od drugiego wielkiego zbioru poezji politycznej Hugo - Chłosty, do której pisania autor przystąpił z gotową koncepcją całości i z niezachwianym przekonaniem o słuszności końcowego przesłania politycznego.