Z jednej strony padała odpowiedź Aelowcy, z drugiej Akowcy. Dowódcy obu walczących stron nawoływali partyzantów do przerwania ognia i złożenia broni, co w pewnym stopniu udało się. Ale w czasie składania broni padły strzały do aelowców. Na oczach wszystkich zastrzelony został partyzant AL Magierski ps. „Lampa”. Z tego też powodu rozpoczęła się samorzutnie obustronna strzelanina. W jej wyniku padli zabici i ranni.
Zginęło lub zmarło z ran 18 partyzantów AK (w tym oficer – ppor. Ignacy Franciszek Kamiński ps. „Żuraw”), a 13 odniosło rany; „cieniowcy” obrabowali później zwłoki AK-owców. Po stronie Armii Ludowej zginęło w czasie strzelaniny 3 partyzantów. Jednego ciężko rannego miał według relacji ocalałych AK-owców osobiście dobić „Cień”. Według innej wersji, podanej przez Jerzego Ślaskiego, dwóch AL-owców zginęło na miejscu, a dwóch rannych miał dobić „Cień”.
Reakcja kierownictwa Armii Ludowej W marcu 1981 płk Wincenty Heinrich (w czasie wojny partyzant GL i AL pod pseudonimem „Skiba”) wysłał list do Trybuny Robotniczej o następującej treści: