Zdarzyło się nawet, że jeden z rannych został zastrzelony tylko dlatego, iż rewidujący go Niemiec znalazł przy nim ziarenko kawy, które „mogło pochodzić z niemieckich magazynów żywnościowych”.

W dniu 2 września Niemcy zlikwidowali następujące powstańcze szpitale na Starówce: szpital przy ulicy Długiej 7 (gmach Pałacu Raczyńskich w Warszawie) – w godzinach porannych Niemcy zajęli szpital, mordując już na wstępie trzech rannych. Zaraz potem, na Długiej 7 pojawiła się jednak druga grupa żołnierzy, którzy zachowywali się względnie poprawnie, pozwalając m.in. pacjentom na spożycie obiadu. Niemiecki oficer obiecał dostarczyć rannym żywność i środki opatrunkowe. Nastawienie Niemców uległo jednak radykalnej zmianie około południa, kiedy to do szpitala przybyła grupa SS-manów dowodzona przez Hauptsturmführera Kotschke. Rozkazał on personelowi i lżej rannym opuścić budynek w ciągu 10 minut. Następnie SS-mani zamordowali na terenie szpitala kilkuset ciężko rannych powstańców, którzy nie byli w stanie samodzielnie się poruszać. Pacjentów zabijano za pomocą granatów i broni maszynowej. Około 100 osób Niemcy zgromadzili na dziedzińcu Pałacu Raczyńskich, gdzie rozstrzelano kolejnych 20-30 ludzi. Zginęła m.in. sanitariuszka „Ninka”, która próbowała ocalić swojego rannego męża.