Masakry na ulicach Koziej i Senatorskiej thumb|Pamiątkowa tablica przy ul. Koziej W tych dniach ruiny Opery nie były jedynym miejscem, gdzie masowo mordowano polską ludność cywilną. 7 sierpnia w godzinach popołudniowych dirlewangerowcy wkroczyli na teren Szpitala Maltańskiego przy ul. Senatorskiej. Wkrótce po opanowaniu gmachu Niemcy zamordowali kilkanaście osób. Nakazali następnie bezzwłocznie ewakuować szpital, po czym podpalili jeden z pawilonów. Interwencja przebywających w szpitalu niemieckich pacjentów zapobiegła jednak rzezi, a po pewnym czasie dirlewangerowcy wycofali się z powrotem do Ogrodu Saskiego.
W tym samym czasie Niemcy wkroczyli również do pobliskiego kościoła św. Antoniego z Padwy, gdzie szukały schronienia tłumy polskich cywilów. Proboszcz tamtejszej parafii, ks. Stanisław Trzeciak, okazał wówczas żołnierzom wysokie niemieckie odznaczenie (nadane mu jeszcze przed wojną przez rząd III Rzeszy) i przekonał ich, aby pozostawili ludność w spokojuKs. Stanisław Trzeciak był znany ze swych antysemickich poglądów oraz związków z radykalnymi ugrupowaniami narodowymi. Z tego względu przez pewien czas miał się cieszyć pewnymi względami okupanta.. 8 sierpnia esesmani powrócili jednak, aby dokończyć wysiedlanie mieszkańców ul. Senatorskiej.