Adam Borkiewicz podał w swej monografii Powstanie warszawskie. Zarys działań natury wojskowej, że podczas zaciekłych walk w dniu 5 września Niemcy odcięli wśród zabudowań ulicy Leszczyńskiej 152 żołnierzy z 4. kompanii porucznika „Poboga” (Zgrupowanie Krybar). Esesmani z pułku specjalnego SS Dirlewanger mieli następnie rozstrzelać wszystkich wziętych do niewoli AK-owców. Wskazywał w tym kontekście na dzienny raport GA „Środek” z 6 sierpnia, w którym zapisano, iż „…w Warszawie zlikwidowano 152 bandytów na jednym z dziedzińców przez 2 strzelców ckm z grupy Dirlewangera”Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie..., op.cit., s. 372.

Stąd wymordowanie kompanii porucznika „Poboga” stanowiłoby w tym wypadku jedną z największych niemieckich zbrodni popełnionych na wziętych do niewoli powstańcach warszawskich. Masakra kwalifikowałaby się nie tylko jako pogwałcenie prawa międzynarodowego (rządy zachodnich aliantów uznały Armię Krajową za organizację kombatancką i integralną część Polskich Sił Zbrojnych) ale stałaby również w sprzeczności z komunikatem Deutsche Nachrichtenbüro z 3 września 1944 r., oficjalnie uznającym prawa kombatanckie żołnierzy AK.