Watts pisał później o swego rodzaju mistycznej wizji, której jako dziecko doznał podczas gorączki. W tym czasie był pod wpływem malarstwa Dalekiego Wschodu, którego źródłem stały się pejzaże i gobeliny podarowane jego matce przez anglikańskich misjonarzy powracających z Chin. Kilka chińskich obrazów Watts zobaczył w Anglii i, jak napisał w autobiografii, był „zafascynowany estetyką klarowności, przejrzystości i przestrzeni niektórych obrazów w sztuce chińskiej i japońskiej. Sprawiały wrażenie, że płyną...”. Te dzieła sztuki podkreślały stosunek człowieka uczestniczącego w przyrodzie – temat, który towarzyszył mu przez całe życie.

Buddyzm We własnych oczach Watts miał bogatą wyobraźnię oraz był uparty i rozmowny. Jako dziecko został wysłany do szkoły z internatem, która obejmowała zarówno naukę świecką, jak i religijną. W wieku nastoletnim wakacje spędzał często we Francji w towarzystwie Francisa Croshawa, bogatego epikurejczyka interesującego się zarówno buddyzmem, jak i mało znanymi aspektami kultury europejskiej. Niedługo potem Watts poczuł, że zmuszony jest wybrać pomiędzy chrześcijaństwem anglikańskim, wiarą, w której się wychował, a buddyzmem, o którym czytał w różnych bibliotekach.