Prawdopodobnie informacje na temat polskich rodzin z okolic Ciepielowa, które udzielały pomocy Żydom, Niemcy uzyskali od osób schwytanych w trakcie obławy. Nie można także wykluczyć możliwości donosu. W konsekwencji zapadła decyzja o przeprowadzeniu pokazowej akcji represyjnej, której celem miało być zastraszenie miejscowej ludności i zniechęcenie jej do udzielania jakiegokolwiek wsparcia uciekinierom. Główną rolę w tej operacji miał odegrać około trzydziestoosobowy pododdział I Batalionu Żandarmerii Zmotoryzowanej, który od listopada 1942 kwaterował w zabudowaniach folwarku w Górkach Ciepielowskich.

W tym czasie kilka rodzin ze Starego Ciepielowa i sąsiedniej Rekówki udzielało schronienia żydowskim uciekinierom. Udało się ustalić, że w pierwszej z tych wsi Piotr i Helena Obuchiewiczowie ukrywali m.in. N.N. właściciela zakładu czapniczego w Ciepielowie. Ich sąsiedzi Kosiorowie ukrywali w swym gospodarstwie dwóch żydowskich mężczyzn. Z kolei w Rekówce, we wspólnym domu rodzin Kosiorow i Skoczylasów, ukrywały się najpierw dwie Żydówki z Ciepielowa, a następnie czterech żydowskich mężczyzn. Polskie rodziny udzielały także innym Żydom jednorazowego schronienia i pomocy żywnościowej.