W domu Kowalskich zastali gospodarza, jego żonę Bronisławę oraz pięcioro dzieci w wieku od 1 do 16 lat, w domu Obuchiewiczów – gospodarza, jego żonę Helenę oraz czworo dzieci w wieku od 7 miesięcy do 6 lat, w domu Kosiorów – gospodarza, jego żonę Karolinę oraz sześcioro dzieci w wieku do 6 do 18 lat. Schwytania uniknął tylko kilkunastoletni syn Kowalskich, Jan, który w tym czasie terminował krawiectwo u swojego krewnego.

Prawdopodobnie we wszystkich trzech gospodarstwach żandarmi przeprowadzili gruntowną rewizję. Nie wiadomo, jakie rezultaty przyniosła ona w zabudowaniach Kowalskich i Obuchiewiczów, pewne jest natomiast, że u Kosiorów schwytano dwóch żydowskich mężczyzn, a także znaleziono książki pisane w jidysz i języku hebrajskim. Zeznania niektórych świadków wskazywały, że obaj Żydzi pojawili się w obejściu Kosiorów dopiero po jego otoczeniu przez Niemców. Mogłoby to sugerować, że dobrowolnie oddali się w ręce żandarmów, licząc, że ocalą w ten sposób swoich opiekunów. W międzyczasie żandarmi rozkazali sołtysowi Janowi Mirowskiemu udać się do sąsiedniej Rekówki i sprowadzić stamtąd Stanisława Kosiora (krewnego Kosiorów ze Starego Ciepielowa).