Według tezy rozpowszechnionej w historiografii czasów PRL często poddani chłopi wliczani byli do stanu inwentarza żywego i traktowani podobnie jak bydło czy konie. Zdarzały się przypadki kupna i sprzedaży chłopów. Sprzedawano też całe rodziny chłopskie. Cena za zdrowego dorosłego poddanego chłopa oscylowała w XVIII w. od 100 do 200 złotych polskich. Zdarzały się też przypadki zamiany poddanego chłopa na koniaMarian Lech, Za króla Sasa, Warszawa 1965, s. 69..

W dobie reform oświeceniowych sytuacja polskiego chłopa uległa poprawie. Za empiryczne potwierdzenie tej tezy może służyć zbiegostwo rosyjskich chłopów na terytorium Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVIII wieku. Bez wątpienia zjawisko to jeszcze by się nasiliło, gdyby utrzymała się Ustawa Rządowa z 3 maja 1791 r. Jeden z jej punktów dawał wolność wszystkim chłopom, którzy przedostaną się na obszar Polski. Punkt ten wywołał oburzenie Katarzyny II. Carowa obawiała się, że ucieknie „do Polski większa część chłopów z Białej Rusi, a resztę by u mnie bałamucili”. Przesadność w prezentowaniu uciemiężenia chłopów w Rzeczypospolitej na tle innych krajów służyła nieraz jako argument na rzecz usprawiedliwienia rozbiorów. Sumienia cudzoziemskich pisarzy, przede wszystkim francuskich, nie nakazywały im opisywania położenia rosyjskich chłopów, które było cięższe.