Batalion uformował się koło dworca, a żołnierze opuścili pojazdy. Powszechnie uważano, że najpóźniej za dwie godziny będzie po wszystkim. Wtedy ukryci bojownicy czeczeńscy rozpoczęli ostrzał pojazdów i żołnierzy z broni automatycznej, snajperskiej i granatników RPG, używali też zwykłych butelek zapalających.
Żołnierze rosyjscy próbowali początkowo utrzymać dworzec wraz z sąsiednimi kwartałami, jednak do wieczora zostali rozbici na nieduże grupy, kontrolujące najwyżej pojedyncze budynki. Centrum obrony rosyjskiej stanowił budynek dworca kolejowego. Był on atakowany przez Czeczeńców głównie z położonego po drugiej stronie ulicy, czteropiętrowego budynku nazwanego później "domem Pawłowa". Rozmieszczeni na wszystkich piętrach i na dachu domu bojownicy z Abchaskiego Batalionu Specnazu (Czeczeńcy, którzy walczyli w Abchazji w 1992 roku), w ciągu doby walk dosłownie rozstrzelali z automatów i granatników budynek dworca. W Nowy Rok, zdziesiątkowani i prawie pozbawieni amunicji żołnierze brygady, oczekiwali już tylko pomocy z zewnątrz o którą od kilku godzin prosili droga radiową.
Drugi batalion do dworca nie dotarł. Został zaatakowany, odcięty i do rana 1 stycznia rozbity.