Wkrótce po psikusie z sułtanem Zanzibaru, Cole wykonał całą serię akcji wymierzonych w szczególnie pompatycznych i aroganckich przedstawicieli władz. Celami jego ataków byli członkowie parlamentu, biznesmeni i oficerowie marynarki. Pewnego razu zebrał grupę przyjaciół, którzy pod jego „kierownictwem”, przebrani za robotników, wykopali rów w poprzek Piccadilly. Kiedy indziej zaproponował członkowi parlamentu wyścig do najbliższego rogu, dając mu 10-jardowy handicap – nie zapomniawszy uprzednio wsunąć swój złoty zegarek do kieszeni posła. Gdy tylko ten zaczął biec, Cole zawołał policjanta, który zaraz aresztował „kieszonkowca” i zaprowadził na najbliższy komisariat.
Pewnego razu Cole zorganizował przyjęcie, którego uczestnicy odkryli nagle, że do ich nazwisk na biletach wizytowych dodane zostało słowo „bottom” (pol. tyłek). Dowcipniś podarował też bilety na spektakl teatralny pewnej liczbie łysych mężczyzn, których głowy – gdy zasiedli na numerowanych miejscach na parterze – utworzyły brzydkie słowo dobrze widoczne z balkonów. W roku 1919, podczas swego miodowego miesiąca we Włoszech, Cole rozsypał koński nawóz na dostępnym tylko drogą wodną placu św.