Po dojściu rewolucjonistów do władzy pojawił się nawet wniosek, aby znieść karę śmierci całkowicie. Późniejszy wódz czasu Wielkiego Terroru, Maksymilian Robespierre, był gorącym orędownikiem tego projektu, który upadł, choć ustalono, że tylko morderstwo i zdrada będą karane po gardle.
Początkowo wyroki w nowej sytuacji politycznej wykonywano na starą modłę, dopóki deputowany z Paryża i chirurg, doktor Joseph Ignace Guillotin nie wystąpił z projektem ustawy, w myśl której wszystkie wyroki miałby być wykonywane humanitarnie i demokratycznie (przez ścięcie głowy). Tu z kolei kat Charles Henri Sanson wystąpił z protestem. Ostrze jego miecza, jak argumentował, tępiło się przy każdej dekapitacji, co przysparzało ofiarom tylko niepotrzebnych cierpień. Guillotin zaproponował więc, powołując się na istniejące wcześniej urządzenia we Francji i na świecie, skonstruowanie maszyny do obcinania głów. W końcu projekt przyjęto i doktor Antoine Louis zaprojektował narzędzie egzekucji, zwane początkowo od jego imienia, „Louisettą”, ale rychło przechrzczoną na gilotynę, wbrew rozpaczliwym protestom pomysłodawcy, który z jej skonstruowaniem nie miał nic wspólnego.