Według innych relacji miał on zostać ranny, a następnie dobity przez Rosjan, którzy pchnęli go bagnetem ponad 34 razy, odcięto mu także palec na którym nosił pierścień, a według jeszcze innych również obie ręce. Ci powstańcy, którym udało się dotrzeć do Brdowa, byli przez mieszkańców wyganiani, a nawet miejscowy ksiądz miał rozkazać im wrócić na pole bitwy.

W bitwie Rosjanie zdobyli trzy chorągwie, dwa obozy, zapasy żywności, 40 koni, 200 sztuk karabinów dalekonośnych i kilka karabinków. Uciekający powstańcy mieli także porzucić do 700 kos. W bitwie poległ m.in. syn Karola Libelta – Karol, a do niewoli dostał się jego drugi syn – Pantaleon. Według prasy poznańskiej w bitwie zginęło 68 (lub 70) powstańców, a ponad 50 zostało rannych. Większość ofiar stanowili ludzie młodzi – uczniowie i absolwenci wielkopolskich gimnazjów oraz studenci uczelni wyższych, najmłodszy poległy miał 15 lat. Oprócz ppłk De Blankenheima zginęło także 4 innych Francuzów. Po zakończeniu walki na polu bitwy Rosjanie zamordowali także Franciszka Złotnickiego – ojca jednego z powstańców, który przyjechał do Brdowa go odwiedzić, a po walce wraz z księdzem udał się na pole bitwy.