Przywódca NRD Erich Honecker naciskał, aby to jego krajowi przyznano palmę pierwszeństwa – w tym czasie bowiem po drugiej stronie żelaznej kurtyny wyznaczono zachodnioniemieckiego fizyka Ulfa Merbolda na pierwszego nieamerykańskiego kandydata na astronautę i Honeckerowi zależało, aby to obywatel Niemiec Wschodnich jako pierwszy znalazł się na orbicie. Jednak po interwencji przedstawicieli PRL, w której użyto argumentów ekonomicznych i historycznych, przedstawiających Polskę jako głównego partnera handlowego i sojusznika w walce z III Rzeszą, Moskwa zadecydowała, że jako pierwsi w kosmos polecą przedstawiciele Czechosłowacji i Polski. Decyzja miała charakter polityczny – w obu krajach sytuacja społeczna była niekorzystna dla władz (ruch dysydencki Karta 77 w Czechosłowacji oraz protesty z powodu ogłoszonych podwyżek cen w Polsce) i potrzebowano wydarzenia, które odwróciłoby uwagę opinii publicznej.