Uzmysławia sobie, że to jego własny postępek doprowadził ją na dno moralnego upadku.

Dyskutując nad winą podsądnych, przysięgli dochodzą do wniosku, że Katiusza nie popełniła morderstwa, błędnie jednak formułują odpowiedź na postawione przez sąd pytania. W rezultacie, chociaż odpowiedź jest nielogiczna (wskazuje na brak motywu zabójstwa, ale nie zaprzecza samej zbrodni), sędziowie wymierzają kobiecie karę ciężkich robót. Niechludow postanawia podjąć wszelkie możliwe kroki, by odwołać się od wyroku. Sam opłaca adwokata, który składa apelację do senatu. Równocześnie zrywa kontakty ze swoim arystokratycznym środowiskiem, w tym z Marią "Missi" Korczaginą, z którą miał się ożenić, postanawia bowiem niezależnie od skutków apelacji ożenić się z Masłową. O swojej decyzji mówi jej podczas widzenia w więzieniu. Masłowa stwierdza jednak, że nie chce wychodzić za niego za mąż.

Odwiedzając Katiuszę, Niechludow przygląda się funkcjonowaniu więzienia i osadzonym w nim osobom, spotyka więźniarkę polityczną Wierę Bogosłowską, której niegdyś pożyczył pieniądze na kurs felczerski, matkę i syna Mienszowów, niesłusznie oskarżonych o podpalenie oraz grupę chłopów przetrzymywanych z powodu braku ważnych paszportów.