W przypadkach, kiedy nie można było uzyskać zmiany ostatecznych niemieckich decyzji, Diament zabiegał o to, by akcje wysiedleńcze Żydów odbywały się bez udziału Niemców (tak się stało m.in. w marcu 1941 w Przytyku) lub też o prawo samodzielnego rozlokowania wysiedleńców (Głowaczów, 1941).

Judenrat pod kierunkiem Diamenta prowadził Szpital Starozakonnych, sierociniec, Dom Starców i Kalek, wspierał ubogich, wydając żywność i odzież. W październiku 1940 Rada podjęła próbę odnowienia szkolnictwa żydowskiego w mieście. Od 1941 kompetencje Judenratu zostały ograniczone do funkcji administracyjnych, taką rolę pełnił on też w radomskim getcie, założonym w kwietniu 1941.

Rada stanowiła także w rękach Niemców narzędzie kontroli ludności żydowskiej: gromadziła statystyki, prowadziła ewidencję, co ułatwiało wprowadzanie Niemcom kolejnych kontrybucji, restrykcji i represji. Sprawiło to, że w powojennych opiniach ocalałych Żydów radomski Judenrat i jego przewodniczący był oskarżany o kolaborację i łapownictwo. Gdy 1 XII 1942 wydano rozporządzenie o przymusowym wysiedleniu z Radomia 2 tysięcy Żydów, to właśnie na Judenrat spadł obowiązek stworzenia listy przesiedleńców. W Radzie pojawiły się plany usunięcia z miasta przy tej okazji osób najuboższych.