3 lutego 1620 lisowczycy przekroczyli granicę Śląska w okolicach Siewierza, po czym podeszli pod Tarnowskie Góry, gdzie dostali się pod ogień z dział. Następnie złupili Strumień oraz Skoczów, a także okoliczne wioski. Holeszów uratowany został przed złupieniem jedynie dzięki wstawiennictwu ks. Jana Sarkandra. 8 lutego dotarli na przedpola Wiednia.

Po śmierci Kleczkowskiego 4 marca 1620 pod Krems, ich pułkownikiem został Stanisław Rusinowski, pod którego rozkazami walczyli na Białej Górze 8 listopada 1620 r.; w bitwie tej zdobyli 20 chorągwi pułkowych. 7 maja 1621 cesarz wypłacił zaległy żołd i zwolnił od służby uciążliwych z powodu grabieży lisowczyków (aż do czasów wojen napoleońskich w Królestwie Niemieckim matki straszyły swe dzieci polskimi kozakami). Część żołnierzy przeszła na służbę księcia bawarskiego Maksymiliana, inni powrócili do Polski.

Chorągiew pułkownika Rusinowskiego walczyła z Turkami pod Chocimiem w 1621 r. (podczas tej bitwy zginął ich dowódca).

Po wojnie z Turcją Zygmunt III Waza ponownie wysłał lisowczyków na służbę cesarza Ferdynanda. Jednak w czasie pobytu na ziemiach polskich, pomimo otrzymania wykupu od grabieży, w 1623 roku złupili Raków. Tym razem dowodził nimi Stanisław Strojnowski i Idzi Kalinowski.