Splot szczęśliwych wypadków (sztorm na kanale La Manche, rozruchy w Niderlandach) i determinacja marynarzy Royal Navy ocaliły Anglię, a w dalszym okresie pozwoliły na przeniesienie wojny na wody Atlantyku i atakowanie hiszpańskich statków handlowych kursujących między koloniami a Hiszpanią.
Od czasów Elżbiety I datuje się stopniowy wzrost potęgi Royal Navy.
1692–1914 Trudno jednak mówić o istnieniu stałej floty wojennej Anglii aż do połowy XVII wieku, gdy kontrolę nad Fleet Royal przejął brytyjski parlament. Była to druga ważna reforma Royal Navy, przeprowadzona przez admirała Roberta Blake’a za rządów Olivera Cromwella. W przeciwieństwie do oddziałów armii lądowej, składających się z oddziałów pro- i antyrojalistycznych, marynarka otrzymała jednolite dowództwo.
Między rokiem 1692 a 1914 Royal Navy była najsilniejszą flotą wojenną na świecie. Jedyną poważną porażką, jaką na przestrzeni tego okresu poniosła Royal Navy, była bitwa pod Chesapeake z flotą francuską w roku 1781. Rewanż ze strony Royal Navy nastąpił ćwierć wieku później pod Trafalgarem, gdzie mniejsza flota brytyjska pokonała połączone siły francusko-hiszpańskie. thumb|HMS „Victory” Na przestrzeni całego XIX wieku Royal Navy była główną siłą pozwalającą na utrzymanie Imperium Brytyjskiego w całości.