Inicjatorom powstania święta zależało szczególnie na ustanowieniu go przed 1 marca 2011 roku, aby pierwszymi obchodami uczcić 60. rocznicę zamordowania dowództwa WiN.

Krytyka i kontrowersje

Organizacja obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” spotyka się z krytyką środowisk Lewicy i organizacji pozarządowych. Robert Biedroń wezwał do przeprowadzenia debaty na temat żołnierzy wyklętych – w jego opinii wielu z nich ma wspaniałe życiorysy, ale znajdowali się też wśród nich zbrodniarze. Wielokrotnie negatywnie o idei ustanowienia święta oraz o działalności żołnierzy wyklętych wypowiadała się posłanka Joanna Senyszyn oraz poseł Maciej Gdula, którzy zarzucili członkom podziemia zamordowanie 5 tysięcy cywilów, w tym 187 dzieci i 200 Żydów.

W roku 2017 portal OKO.press zamieścił artykuł o historii politycznego mitu „Żołnierzy Wyklętych”. Podano w nim, że w 1993 roku Liga Republikańska zorganizowała wystawę poświęconą antykomunistycznemu podziemiu zbrojnemu po 1944 roku i nadała jej tytuł „Żołnierze Wyklęci” – stąd upowszechnienie tego terminu. Prezes Białoruskiego Towarzystwa Historycznego Oleg Łatyszonek uznając potrzebę upamiętnienia żołnierzy wyklętych krytycznie odniósł się czynienia z pamięci o nich fundamentu polityki historycznej.