Godność była więc czysto tytularna, ale papież obawiał się nie bez racji, iż obsadzenie Behaine’a na rzeczywistej diecezji w Wietnamie zirytuje Portugalczyków, wciąż jeszcze roszczących pretensje do „wyłączności” w Azji.

W piętnaście lat później niezwykły zbieg okoliczności przeistoczył biskupa w polityka. W 1784 roku na wyspę Phú Quốc, trafia uciekający przed Tajsonami przyszły cesarz Wietnamu Nguyễn Ánh. Biskup Behaine przedstawia mu możliwość uzyskania francuskiej pomocy militarnej. Zdesperowany Ánh, przystaje na tę propozycję i razem organizują poselstwo do króla Francji.

Polityk De Behaine chętnie ruszył w drogę. Najpierw, w towarzystwie syna książęcego, przybył do Pondicherry, ale miejscowi notable uznali pomysł podboju Wietnamu w imię przyjaźni z Nguyễnami za „trudny, o ile nie beznadziejny” w realizacji. Nie pozostało nic innego, jak udać się do dalekiego Paryża i przedłożyć projekt królowi. W początkach roku 1787 – w towarzystwie 5-letniego księcia Nguyễn Phúc Cảnh, syna Nguyễn Ánha i roju egzotycznych sług – de Behaine zjawił się w Wersalu, gdzie wywołał prawdziwą sensację. Nie zyskał jednak zgody królewskiej.