Jednocześnie Dandolo prowadził z muzułmanami negocjacje w sprawie przyznania Wenecjanom przywilejów w handlu z Egiptem, zobowiązał się także, że siły krzyżowców nie uderzą na Egipt (teoretyczny cel wyprawy).

Chcąc wywiązać się z podjętych wobec władców Egiptu zobowiązań, Dandolo zaczął manipulować wyprawą i kierować ją w zupełnie innym niż zakładany kierunku. Ponieważ krzyżowcy nie dostarczyli wymaganej w traktacie kwoty na czas, doża zaproponował, by w ramach jej spłaty zajęli dalmatyński port Zarę, dawną kolonię wenecką, znajdujący się wówczas pod zwierzchnictwem króla Węgier. Mimo sprzeciwu papieża, miasto zostało zdobyte i doszczętnie złupione. Doża i Wenecjanie zostali za ten czyn obłożeni ekskomuniką, lecz nie wpłynęło to na zmianę ich polityki.

Wykorzystując osobę bizantyjskiego księcia Aleksego, któremu wyprawa miała przywrócić tron zagarnięty przez jego stryja Aleksego III, oraz potencjalną unię Kościołów greckiego i zachodniego. Krucjata ruszyła na Konstantynopol, zamiast na muzułmanów. Taki cel wyprawy spowodował, że papież nie mógł się jej sprzeciwić, gdyż (przynajmniej teoretycznie) mogła przynieść jedność Kościoła.